Zaktualizowano · 11 maja 2026

Wizja

Mamy średnio około trzydziestu tysięcy dni. Większość z nich znika. 30K istnieje dla tej części życia, która sama z siebie nie przetrwa.

Mamy średnio około trzydziestu tysięcy dni. Większość z nich znika.

Nie dlatego, że nie miały znaczenia — ale dlatego, że nic ich nie zatrzymało. Imiona ludzi, obok których siedzieliśmy. Popołudnie, gdy zmieniła się pogoda. Rozmowa, po której po cichu staliśmy się kimś innym. Nawet lata, na których obróciło się nasze życie, z czasem się rozmywają — zostaje z nich kilka zdjęć i jakieś wrażenie.

30K istnieje dla tej części życia, która sama z siebie nie przetrwa.

W co wierzymy

Dziennik powinien być na tyle mały, by dało się go prowadzić. Na tyle prywatny, by można było być w nim szczerym. I na tyle cierpliwy, by zaczekać. Nie powinien wytykać, oceniać ani sprzedawać Twojego wewnętrznego życia z powrotem w formie wykresu. Powinien prosić nie więcej niż o jedno prawdziwe zdanie wieczorem, gdy jesteś zmęczony — i traktować to zdanie jako wystarczające.

Nie budujemy narzędzia produktywności. Nie budujemy coacha. Nie budujemy feedu. Budujemy ciche miejsce, w którym życie może zostać zapisane przez tego, kto je przeżywa.

Czym chcemy, żeby się to stało

Z biegiem lat stały strumień drobnych wpisów staje się czymś, czym nie jest żadne zdjęcie: zapisem własnym głosem życia, które naprawdę przeżyłeś — co zauważałeś, co było dla Ciebie ważne, kim się stawałeś. To najbliższe, co znamy, oddaniu sobie dni, które inaczej byłyby stracone.

Budujemy 30K, ponieważ chcemy odzyskać własne trzydzieści tysięcy dni. I dlatego, że wierzymy, iż większość ludzi — jeśli da się im wystarczająco ciche miejsce — zacznie pisać.